Mija półtora roku odkąd przeszedłem na Fediverse. Co to oznacza? Przestałem korzystać z X i Bluesky (usunąłem swoje konta) i znalazłem alternatywę w postaci Mastodona. Cyfrowy świat stał się znowu normalny.
Mastodon, Bluesky, X - co za różnica
Mastodon, Bluesky oraz X. Co je łączy? Sposób działania. To platformy społecznościowe służące głównie do dyskusji. Zdecydowana większość treści to wiadomości tekstowe. Niezmiennie od lat jest to forma komunikacji, którą stawiam na pierwszym miejscu. Nie chcę dzielić się zdjęciami, nie chcę nagrywać wideo. To nie moja bajka. Rozmowa w formie pisanej to coś, co w zupełności mi wystarcza.
Zanim przejdę do tematu Mastodona - krótkie wyjaśnienie i nawiązanie do X-a, bo większość użytkowników sieci społecznościowych należących do wielkich korporacji wie, jak to wygląda: rejestrujesz się, uzupełniasz profil i publikujesz. Tak to działa u big techów (X, Facebook, Instagram, Threads, LinkedIn, TikTok itd.).
Dlaczego zaczynam od tej informacji? Ponieważ Mastodon nie jest big techem. To zdecentralizowana sieć społecznościowa. Oznacza to, że już na starcie jest nieco inaczej. Otóż, gdy rejestrujemy się na X, wiemy, że nasze dane lądują na serwerze zarządzanym przez tę platformę.
Jak jest z Mastodonem? Trzeba sobie wybrać serwer. To trochę jak z WordPressem. Możesz założyć konto na wordpress.com i tam prowadzić bloga. Możesz pobrać potrzebne pliki z wordpress.org i zainstalować je na własnym serwerze, aby tam publikować i mieć wszystko pod kotrolą.
Podobnie wygląda to na Mastodonie. Możesz dołączyć do serwera prowadzonego przez kogoś i wybrać na przykład oficjalny serwer mastodon.social albo skorzystać z jednego z setek bądź nawet tysięcy innych. W tym gronie są też polskie serwery zarządzane przez polskich adminów. Ja siedzę na mastodon.com.pl.
Ważna uwaga: niezależnie od tego, na którym serwerze (instancji) się zarejestrujesz, będziesz mógł rozmawiać z użytkownikami z każdego innego serwera. Skomplikowane? Już tłumaczę prościej.
Wyobraź sobie, że masz pocztę na Gmailu. To oznacza, że możesz wysyłać maile nie tylko do ludzi mających swoje poczty na Gmailu. Możesz też rozmawiać z użytkownikami, którzy mają skrzynki na Interii, WP, Onecie, Protonie, Fastmailu, w Tutanota czy w jakiejkolwiek innej usłudze.
Podam przykład. Założyłem konto na serwerze mastodon.com.pl. Oznacza to, że mogę obserwować zarówno osoby na tym serwerze, jak i na innych polskich bądź zagranicznych serwerach (przykłady: 101010.pl, wspanialy.eu, mastodon.social, mastodon.online, mastodon.design, indieweb.social, social.lol itd.).
Zakładasz konto na dowolnie wybranym przez ciebie serwerze (a możesz nawet postawić swój) i cieszysz się możliwością rozmowy z każdym użytkownikiem Mastodona.
Ucieczka od big techów
Kiedy zapytamy przeciętnego użytkownika internetu o media społecznościowe, wymieni jednym tchem: Facebook, Instagram, TikTok, Bluesky, może Threads. Kiedy zapytamy przeciętnego użytkownika internetu o Fediverse, pewnie niewiele przyjdzie mu do głowy. Zwłaszcza jeśli będzie to polski użytkownik.
W innych krajach świadomość jest na nieco innym poziomie, choć pewnie też wygląda to różnie w różnych przypadkach.
Dlatego właśnie piszę ten artykuł, aby tę świadomość nieco poprawić. Otóż w sieci jest wiele serwisów czy platform społecznościowych. Te oparte na Fediverse, a więc protokołach ActivityPub bądź AT Protocol (Bluesky, Flashes - coś na wzór Instagrama). Kilka przykładów:
X --> Mastodon, Bluesky, GoToSocial
Instagram --> Pixelfed, Flashes
YouTube -->PeerTube
Jest ich znacznie więcej, ale skupmy się na tych najpopularniejszych, żeby nie zwariować od nadmiaru wiedzy. Napisałem wyżej, jak wygląda proces dostania się do Mastodona - trzeba wybrać serwer. Naprawdę, nie robi to wielkiej różnicy, który wybierzecie.
W uproszczeniu: znaczącą różnicą jest to, że serwisy społecznościowe - będące własnością wielkich korporacji - są nastawione na zysk i nie przejmują się użytkownikami. Zależy im na generowaniu przychodów niezależnie od jakości treści. Stąd przyzwolenie na fake newsy, spam, scam, polaryzację, obrażanie, szkalowanie, podszywanie się itd. Znacie to doskonale. Siedzicie w tym na co dzień.
Uznawanie mediów za spamerów (przerabiałem to na własnej skórze) tylko dlatego, że wklejają linki do artykułów też pokazuje kierunek, w którym zmierzają media społecznościowe big techów - masz siedzieć na ich platformie, a nie wyłazić poza nią, żeby cokolwiek czytać czy oglądać i jeszcze wyciągać tam innych użutkowników.
Im dłużej siedzisz na platformie, tym więcej czasu mają big techy na osaczanie cię reklamami i wyrzutami algorytmów. Tym bardziej wpadasz w spiralę dopaminowych shotów, które nakazują twojemu mózgowi na coraz częstsze i dłuższe przesiadywanie na tych platformach.
A kiedy ktoś się pod ciebie podszyje, obraża cię, niesłusznie zostaniesz zablokowany, trafiłeś na fake newsa i chcesz go zgłosić - możesz próbować odwoływać się tygodniami bez gwarancji, że cokolwiek wskórasz.
Jeśli męczy cię to wszystko, czego doświadczasz na co dzień w zamkniętych ogrodach big techów, zajrzyj do Fediverse (na początek polecam Mastodona), aby tam zaczerpnąć świeżego powietrza i przekonać się, że rozmowa nie polega na skakaniu sobie do gardeł, a algorytmy nie zarabiają na rozdrapywaniu twojej osobowości.
Moderacja - bardzo ważna różnica
Fediverse jest nieco inne. Tutaj administrator serwera ustala zasady dotyczące tego, co jest dozwolone, a co nie. I każdy serwer może mieć inne zasady, bo każdy admin może mieć inną wrażliwość i postrzeganie świata. Ty decydujesz, które wartości są ci najbliższe.
A z tymi zasadami trzeba się zapoznać w trakcie procesu rejestracji i zaakceptować je, jeśli chcesz skorzystać z konkretnego serwera. Nie są to warunki użytkowania napisane w taki sposób, żeby wydawało ci się, że rozumiesz ich treść, ale ostatecznie okazuje się, że twórcy platformy są bardziej zabezpieczeni niż ty.
Zasady są jasne i zrozumiałe, a administrator wybiera grupę moderatorów, którzy mogą zajmować się tymi zadaniami. Pomaga również społeczność, ponieważ nie skupia się ona na polaryzacji, agresji, propagandzie czy gniewie. Koncentruje się na rozmowie. Jest przyjazna i otwarta na różne poglądy.
Jest to ogromna wartość, którą często trudno znaleźć w różnych zakątkach platform zarządzanych przez duże korporacje.
Brak reklam - bardzo duża zaleta
W Fediverse, czyli między innymi na Mastodonie, nie znajdziesz żadnych reklam. Firmy nie reklamują się tam, ponieważ jest to technicznie niemożliwe. Każdy post jest tworzony przez użytkowników. To jak Internet sprzed dziesięciu lat lub nawet dawniej. To jak Internet nieskażony szaleństwem "monetyzacji" wszystkiego, co tylko możliwe. To przestrzeń podobna do starych forów dyskusyjnych.
Posty są uporządkowane chronologicznie, nie ma żadnych elementów rozpraszających uwagę, algorytmy nie podpowiadają, co należy przeczytać, ponieważ jest to korzystniejsze dla algorytmu i właściciela serwisu, który myśli głównie o tym, jak zarobić na użytkownikach.
Tutaj nikt nie próbuje Cię wciągnąć do szamba, ani przyciągnąć Twojej uwagi. Jeśli chcesz wziąć udział w dyskusji, robisz to i możesz mieć pewność, że nie zostaniesz zbombardowany przez szarlatanów zajmujących się rozwojem, guru produktywności lub innych pseudoekspertów, którzy pod płaszczykiem bycia Twoim przyjacielem, chcą wcisnąć Ci swoje usługi za pomocą różnych kanałów reklamowych.
Na Mastodonie nie ma reklam. Kropka.
Fediverse - niepozorna, ale ogromna zmiana
Czym Mastodon różni się od X, Threads czy Bluesky? Teoretycznie niczym. Jest to usługa jak każda inna. Podobna do tych wymienionych. Masz oś czasu, stronę profilową i miejsce, gdzie możesz dodawać posty.
Jednak zmiana jest ogromna.
Tracisz możliwość dodawania reklam, śledzenia statystyk i zdobywania większej liczby obserwujących dzięki płatnemu wsparciu. Mastodon jest całkowicie demokratyczny. Wszyscy są równi. Wszyscy mają takie same możliwości. Ale jest jedna rzecz, która jest absolutnie genialna.
Nie musisz mieć dużej grupy obserwujących, aby prowadzić ożywione dyskusje. To właśnie sprawiło, że pokochałem Mastodona.
Na X miałem setki obserwujących. Moje wpisy były rzadko komentowane, a ich zasięg był żenujący. Na Threads miałem kilkudziesięciu obserwujących (szybko usunąłem swoje konto) i praktycznie nie było żadnej interakcji. Na Mastodonie wystarczyło kilkunastu obserwujących, aby każdy z moich postów był komentowany, promowany lub oznaczany gwiazdką. Dziesiątki interakcji każdego dnia to nie jest wielki wyczyn. Nawet dla początkujących użytkowników.
Na Fediverse ludzie chcą rozmawiać. Rozmawiać. Nie kłócić się. Są mili i otwarci na wymianę poglądów. Na rozwiązywanie problemów i dylematów. Zawsze służą pomocą.
Mastodon jest wszystkim, czego potrzebuję. Jeśli masz dość szamba i polaryzacji, nie powinieneś zwlekać. Zaczerpnij Fediverse i odkryj Internet, który nie umarł.