Sylwia Czubkowska w najnowszym artykule opublikowanym w „Tygodniku Powszechnym” pisze o władzy nad informacją w rękach miliarderów. Obraz, jaki wyłania się z tej analizy jest zatrważający. I całkowicie pomijam tutaj kwestie polityczne w kontekście jakichkolwiek sympatii i antypatii. Przyjmuję zimny obraz drastycznego zachwiania równowagi na rynku mediów w Stanach Zjednczonych.
Otóż autorka pisze:
Ten najbogatszy, Elon Musk, włada X. Będący w czołówce rankingu Larry Ellison (prezes Oracle), w ramach poświęconego przez Donalda Trumpa joint venture przejmuje kontrolę nad TikTokiem. Jego syn David skupuje kolejne korporacje medialne. I tak przejęcie Paramount przez Skydance Media oddało stację CBS w ręce rodziny Ellisonów. A ta szybko zmieniła linię redakcyjną. W planach wciąż jest wrogie przejęcie Warner Bros. Discovery, co oznaczałoby także zakup CNN i polskiego TVN. Jeff Bezos, obok osłabionego „Washington Post”, kontroluje Amazon Prime i Twitch. Mark Zuckerberg kieruje Metą, która zarządza Facebookiem, Instagramem, WhatsAppem i Messengerem.
Rynek przepływu informacji w USA (ale rezonujący na wszystkie kontynenty) został - dosłownie i w przenośni - skupiony przez wąską grupę ludzi o jasno wyrażanych poglądach. Ludzi, którzy stają się strażnikami przepływu informacji na niespotykaną dotąd skalę. Ludzi, którzy mogą sterować jej przepływem w dowolny sposób wpływając przy tym na umysły miliardów użytkowników, w tym także mniej lub bardziej świadomych wyborców.
Być może wkraczamy w epokę, w której wąska grupa niewiarygodnie bogatych osób zaczyna przejmować nie tylko media, ale także miano czwartej władzy wykorzystując tę siłę w sposób, jaki media reprezentujące najwyższe wartości piętnowały i piętnują na każdym kroku ostrzegając przed czyhającymi zagrożeniami. Ale ich głos jest coraz cichszy. Jakby umierał w ciemności. Niczym Washington Post.