Ta książka to nasz wyrzut sumienia

Ta książka to nasz wyrzut sumienia

2 min czytania

Są książki, do których się wraca. Są takie, z którymi można się zaprzyjaźnić. I są książki, z którymi się nie dyskutuje. Czyta się każdą kolejną stronę opuszczając głowę coraz niżej i niżej. Taką lekturą był dla mnie "Krwawy kobalt" Siddhartha Kary (w przekładzie Hanny Pustuły-Lewickiej).

To opowieść o zawiłym systemie naruszającym najbardziej podstawowe prawa człowieka. O sile pieniądza w zderzeniu z najbiedniejszymi. O żądzy dominacji kosztem najuboższych i skrywaniu wstydliwych tajemnic trzymając je daleko, poza światłami reflektorów i fleszy.

Obecnie nie istnieje coś takiego jak czysty łańcuch dostaw kongijskiego kobaltu. Cały import tego metalu z Demokratycznej Republiki Konga jest skażony jakąś formą wyzysku, w tym niewolnictwem, pracą dzieci, pracą przymusową, pracą za długi, handlem ludźmi, niebezpiecznymi warunkami pracy w toksycznym środowisku, żałosnymi zarobkami, okaleczeniami i śmiercią w wypadkach oraz niemożliwym do oszacowania zniszczeniem środowiska.

To książka, która wywołuje jednocześnie sprzeciw i wyrzuty sumienia. Wyciska z czytelnika słowo "przepraszam" niezliczoną ilość razy. Mobilizuje do tego, by wstawić się za cierpiącymi i umierającymi, którzy - nie mając wyboru - pracują, ulegają kalectwu i umierają, aby ktoś na drugim krańcu świata mógł cieszyć się z nowoczesnych urządzeń.

Giganci nowoczesnych technologii sprzedający konsumentom urządzenia zawierające kongijski kobalt zgarniają miliardowe zyski, lecz ludzie, którzy wydobywają dla nich spod ziemi ten cenny metal, egzystują na samym dole drabiny społecznej, w nędzy i cierpieniu.

Z jednej strony lektura tej książki prowadzi do refleksji, że należy ten system ucisku zniszczyć. Z drugiej - hamuje słowami jej bohaterów, którzy przekonują, że można napisać i sto książek, a i tak nie zmieni się nic.

Niech pan powie ludziom w swoim kraju, że w Kongu codziennie umiera dziecko, żeby mogli ładować swoje telefony.

To także mroczna i bolesna historia Konga toczona kolonializmem, niewolnictwem, zniewoleniem, pogardą, wyzyskiem i korupcją. Przerażający obraz świata, którego pośrednio jesteśmy częścią. Ja - piszący te słowa i ty - czytający je. Wszyscy my robimy to z wykorzystaniem urządzeń działających dzięki kobaltowi. Być może właśnie krwawemu.